Czasami nawet najszybszy kierowca, jeżdżący jednym z najbardziej hardkorowych samochodów Hondy...

dodano: 03.06.2020

Czasami nawet najszybszy kierowca, jeżdżący jednym z najbardziej hardkorowych samochodów Hondy w Polsce potrzebuje poczuć odrobinę komfortu i usłyszeć coś innego niż dźwięk wściekłej K serii, wydobywający się spod maski ultralekkiej wyścigowej Integry TypeR. Niedawno użyczyliśmy naszego Civica 1,5 CVT na mały test naszemu koledze i kierowcy @JHM Sport & Service - Sandał Nieprentki miał możliwość przetestowania tego auta w nieco spokojniejszych warunkach niż Tor Poznań. Oto co z tego wyszło!

Honda Civic 5D Sport

W ostatni weekend, dzięki uprzejmości Honda Auto Witolin, miałem przyjemność pojeździć Hondą Civic z silnikiem 1.5 turbo Sport Plus z automatyczną przekładnią CVT, w przepięknym kolorze Sonic Grey Pearl. Od ponad 20 lat jestem wierny marce Honda. W swoim garażu miałem już różne modele Hondy, począwszy od 5 generacji 1.6 VTI, przez 3 generację Intergy w wersji Type-R, Integry 1 genracji, 6,8,9 genracji Civica oraz wyścigową wersję Integry. Mam więc dość szeroki obraz tego, czego oczekuję od prowadzenia auta tej marki.

Honda Civic 5D Sport

Zawsze podchodziłem z pewnym dystansem do nowych aut, jednak pierwszy kontakt z Civicem 1.5 turbo był bardzo pozytywny. Od pewnego czasu patrzę na jazdę autem inaczej, być może dlatego ze powiększyła mi się rodzina i moje wymagania dotyczące komfortu jazdy i użytkowania auta znacząco wzrosły. Pierwsze co zrobiłem po odebraniu auta? Szybko zamontowałem fotelik (system isofix), sprawdziłem konieczne ustawienia, dostosowałem auto do siebie i jazda.

 

Na pierwszy ogień poszła skrzynia biegów i jej zachowanie podczas jazdy. Wcześniejszy kontakt jaki miałem z autami wyposażonymi w automat raczej negatywnie nastawiał mnie do tego rozwiązania. Zawsze wybierałem manualną skrzynię biegów i nikt nie był w stanie przekonać mnie do zalet automatu. W przypadku CVT jest inaczej. Nie ma zbędnej zwłoki podczas rozpędzania, a po przestawieniu w tryb S (Sport) oraz użyciu manetek przy kierownicy, start spod świateł jest bardzo zadowalający jak na 4 cylindry pędzone wiatrem. Może troszkę wolniej od prywatnego FN2 ;-) ale nie ma rozczarowania.

 

W związku z tym, że jestem ogromnym fanem korzystania z tempomatu, nie mogłem doczekać się użycia zastosowanych systemów Honda Sensing, w tym aktywnego tempomatu oraz asystenta pasa ruchu. Wciąż nie przywykłem do tego, że auto chce za mnie skręcać i dostosowuje prędkość do pojazdu poprzedzającego, ale jest to naprawdę bardzo wygodne rozwiązanie. Samochód świetnie sobie radzi. Niekiedy miałem wrażenie, że mogę przesiąść się na tył samochodu, a Honda dowiezie mnie na miejsce. Oczywiście są momenty kiedy trzeba złapać za ster i wspomóc system, ale nie uważam tego za mankament. Wielki szacunek dla inżynierów Hondy za ten moduł dodany do Civica. Wciąż jako kierowca wyścigowy zespołu JHM Racing Team ( czas na torze Poznań 1,40 – zdobyty modyfikowaną Hondą Integra Type R) nie czuję się pewnie kiedy to auto przejmuje za mnie stery, ale jest to na pewno ciekawe i wpływające na komfort jazdy dziennej rozwiązanie.

 

Na deser pozostawiłem sobie sprawdzenie adaptacyjnych amortyzatorów na moich ulubionych łukach i wiaduktach w pobliżu domu. W porównaniu z poprzednimi modelami (zarówno 8 jak i 9 gen), w moim odczuciu, mega poprawa prowadzenia na wyżej wymienionych odcinkach drogi. Nawet podczas poprzecznych uskoków w łuku auto zachowywało się bardzo stabilnie. Po wciśnięciu „ON” - adaptacyjnego zawieszenia, utwardza się ono porównywalnie do seryjnego w FN2. Civic nie przechyla się nadmiernie i jedzie jakby po szynach. Oczywiście jak każde auto da się „wyprowadzić z równowagi”, ale według mnie bardzo przewidywalnie. Pamiętając cały czas, że to cywilna wersja Civica, a nie moja torowa Integra DC2, byłem bardzo zadowolony z zachowania się pojazdu podczas moich testów. Zachowanie na drodze oceniam jako sporo lepsze od cywilnego 9 gena czy nawet wersji Type-R 8 generacji.

 

Przejdźmy do jednostki napędowej 1 litr pięćset centymetrów sześciennych. Brzmi śmiesznie prawda? Dobrze, że w erze silników 3 cyl typu „huragan matiz” ma pełnowartościowe 4 cylindry i jak to w obecnych czasach zwykła mówić młodzież – „coś tam się odpycha”. Oczywiście w porównaniu do obecnie zastosowanego silnika w torowej Integrze, czyli wolnossącego 2 litrowego, jest ubogo, ale L15 ( czyli zastosowana jednostka napędowa Hondy w Civicu) jest podatna na dodawanie mocy i można uprzyjemnić sobie jazdę miejską po paru zmianach nawet 250 konnym Civicem.

Honda Civic 5D Sport

Ostatnia sprawa, dla mnie najnudniejsza, ale ostatnimi czasy dość ważna, to miejsce w kabinie i bagażniku. Standardowo już porównując z 8 i 9 generacją Civica, w kabinie jest sporo więcej miejsca. W zamontowanym foteliku dla przyszłego czempiona  było sporo więcej przestrzeni przed nogami (zarówno w ustawieniu przodem, jak i tyłem). Brakuje trochę rozwiązania magic seats, ale nie można mieć wszystkiego. W 9 gen jest znacznie mniej miejsca w każdym obszarze poza bagażnikiem. Bagażnika nie porównuję celowo z 9 gen z uwagi na to, że posiadam Tourera z największą przestrzenią bagażową w klasie. Bagażnik w dziesiątce jest dość płaski, ale za to długi – wózek dziecięcy i zakupy mieszczą się bez problemu. Wybierając wersję Prestige dostaniemy dodatkowe 58 litrów pojemności . Tutaj wózek dziecięcy wpadł jak do studni.

 

Podsumowując: bardzo przyjemne auto na co dzień. Posiada parę wad, z których największą jest chyba cena, a na drugim miejscu brak wymienionych wcześniej magic seats. Choć z tym wyposażeniem, silnikiem i przestronnością cena jest zrozumiała, a brak miejsca pod tylną kanapą też jestem w stanie przeboleć. Jednym słowem, Honda Civic 1.5 turbo Sport Plus z automatyczną przekładnią CVT to kolejna Honda, która prędzej czy później dołączy do naszego prywatnego „parku maszyn”. Raz jeszcze dziękujemy Honda Auto Witolin, za możliwość przetestowania auta.